RSS
 

Za tych co na morzu.

25 gru

Moja choinka 2016

- Ja to mam szczęście w tym roku John. Zresztą od lat już je mam. Wigilia w domu. To marzenie każdego marynarza. Własny dom, własna choinka, własne zrobione lub kupione przez siebie prezenty, a przede wszystkim własna rodzina.  Polski charakter Świąt Bożego narodzenia człowiek docenia dopiero wtedy, gdy w tę świętą noc musi sztormować gdzieś w okolicach Japonii, tankować ropę w Dubaju lub gaz LPG w Katarze, albo przedzierać się pośród polarnej nocy i mgieł w norweskich fiordach z obcą narodowościowo załogą i pasażerami na pokładzie.

 

 - Oj tak, tak kapitan. Kiedyś pływało na statkach wielu Polaków. To była trudna, ale zarazem dobrze płatna praca. Wszystko zmieniło się z chwilą przejścia Polski do Unii.  Polacy zażądali wówczas takich samych zarobków jak w innych unijnych krajach, no i armatorzy niemal z dnia na dzień zwolnili z pracy Polaków przywożąc na swoje jednostki autokarami i samolotami świeżo zwerbowanych Ukraińców i Filipińczyków. Pozostali tylko nieliczni, głównie oficerowie i kapitanowie, których cały świat wysoko sobie ceni, bo są dobrze wykształceni, doświadczeni i znający doskonale nie jeden a kilka języków.

 

 - I właśnie dlatego taka Wigilia staje człowiekowi w gardle i łza się kreci w oku. Kiedyś było łatwiej znieść rozłąkę z rodziną, bo kucharz, który był Polakiem trzymał w zamrażarce karpie, w ładowni składowano choinki, co prawda sztuczne, ale były obowiązkowe na liście zaopatrzenia, tak samo jak bombki i inne ozdoby. Nie brakło polskich wigilijnych potraw, a po pokładzie rozbrzmiewały polskie kolędy. Dziś musimy patrzeć na filipińskie tańce i słuchać karaoke ukraińsko – azjatyckich melodii. Czasami podły nastrój łagodzi brew party na burcie z kolegami.

 

 - Wiem kapitan. Znam to doskonale, bo sam zanim objąłem tawernę „Pod Wrakiem” byłem przez wiele lat na statkach kucharzem. Zawsze miałem wszystkie potrzebne składniki do przyrządzania naszych narodowych potraw. Zresztą polską kuchnię doceniali też i obcokrajowcy. Pamiętam, jak kiedyś pewien mój kolega po fachu Włoch tak bardzo upodobał sobie bigos w polskim wydaniu, że próbował wiele razy go zrobić samemu. Nigdy smakowo nie udało mu się dorównać oryginalnemu bigosowi. Zapytał mnie dlaczego mu nie wychodzi. Odpowiedziałem mu, że aby zrobić dobry polski bigos trzeba przede wszystkim urodzić się Polakiem, podobnie, jak my Polacy nie możemy kulinarnie mierzyć się z waszym włoskim makaronem czy pizzą.

 

- Uwielbiam morze, John. Nie mogę długo wytrzymać bez widoku morskiego horyzontu. Poza tym jednym dniem, w którym to wieczerza staje w gardle i łza się kręci w oku. Teraz jest łatwiej, bo jest Internet, ale kiedyś łączność z rodziną stanowiły listy przynoszone w porcie przez agenta i wielka kataryna czyli radiostacja z wieloma pokrętłami za pomocą której można było czasem usłyszeć pośród zgrzytów i trzasków znajomy głos ukochanej osoby.  

 

 - Ach, kapitan polewam. Wypijmy za tych co na morzu.  Za tych co sztormują, tankują, zabawiają wycieczkowiczów, stoją na redzie lub we flaucie, slalomują przez góry lodowe i fiordy, sypią w ładownie kanadyjskie zboże w 100 % GMO, zdrowie kapitan.

 

- Zdrowi, niech nam żyje marynarska wiara.  

 

- Ahoj, kapitan

 

 

 

- Ahoj, John.   

 

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Jolanta

    25 grudnia 2016 o 12:39

    To bardzo rodzinne święta i najlepiej spędzać je na lądzie w rodzinnym gronie.
    Tobie wszystkim Marynarzom życzę wesołych Świąt :)))

     
  2. ~Michał

    25 grudnia 2016 o 16:44

    Ahoj Kapitanie.
    Nie wyobrażam sobie świąt z dala od rodziny i z obcymi zwyczajami.
    No to szklaneczkę rumu za tych co na morzu.
    Pozdrawiam świątecznie i stopy wody pod kilem.
    Michał

     
  3. ~danka

    26 grudnia 2016 o 15:37

    To prawda Kapitanie ☺ rodzina w święta ,to święta rzecz.♥Cały czas człowiek jest poza domem ,bo trzeba na chleb zapracować…To chociaż,te dni świąteczne wynagradzają czas z bliskimi.Ja przeszłam już 9-letnią rozłąkę ,co dwa miesiące witałam i żegnałam mojego żeglarza ☺☺ >) przez tyle lat.Teraz nadrabiamy ten czas.Cieszymy się sobą…Jestem na obczyźnie,ale tradycja POLSKA nigdy nie zagaśnie ..A dzisiaj świątecznie pozdrawiamy Kapitana i Johna..Mam na stole rum..bo lubię..No to WASZE ZDROWIE CHŁOPAKI!! TAK PO POLSKU jak to się mówi „chluśniem bo uśniem” :)

     
  4. ~Malgorzata

    27 grudnia 2016 o 13:57

    Już po swietach – ważne, ze z rodzinka. Nie zdazylam zlozyc zyczen swiatecznych, ale zycze spełnienia marzen, satysfakcji zawodowej , zdrowia i radości w Nowym Roku 2017.

     
    • slowman

      30 grudnia 2016 o 07:41

      Nawzajem Małgorzato. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, zdrowia i pomyślności wszelkiej i wiele szczęśliwych chwil dla Ciebie i Twoich bliskich. Pozdrawiam. Ahoj.

       
  5. ~Hanna

    27 grudnia 2016 o 14:57

    Witaj Kapitanie! dziękuję za odwiedziny i życzenia. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
    Tak, Wigilia tylko w rodzinnym gronie i najlepiej w domu:) Tego życzmy marynarzom i wszystkim Wędrowcom- tułaczom.

     
  6. ~Jula

    28 grudnia 2016 o 13:49

    Świeta, święta I po…
    Teraz wyczekiwania na Nowy Rok. Co nam przyniesie,co nam zabierze ?.
    Miejmy tylko nadzieję ,że będzie dla nas pomyślny.
    To do siego! … ,Ahoj! ☺

     
  7. Stokrotka

    1 stycznia 2017 o 17:51

    Nie zdążyłam z życzeniami świątecznymi.
    Ale pozostawiam życzenia Szczęśliwego Nowego Roku.
    :-)

     
  8. ~marigold

    14 stycznia 2017 o 17:50

    Witaj Kapitanie:) Boże Narodzenie w Polsce z rodziną jest najpiękniejsze, najbardziej magiczne.. Docenia się to szczególnie mieszkając z dala od Polski…
    Wszystkiego najlepszego w tym Nowym 2017 Roku, niech się wiedzie:)))

    Jola

     
  9. ~Malgorzata

    13 kwietnia 2017 o 17:24

    Radosnych, rodzinnych Swiat Wielkanocnych zyczy Malgosia.