RSS
 

John szuka zdrowego żarcia.

23 paź

viking

- Witaj stary Johnie, co tam słychować u waćpana?

 - A witaj, kapitan. Słuchaj mości kapitanie, tak się przejąłem tym, co poprzednio mówiłeś o twojej Kompani, że trzeba sprawy wziąć w swoje własne ręce. Jak wiesz kuchnia u mnie dobra, ale jeśli chodzi o żywność to musi być bezpieczna.

 - Święte słowa John. Musimy już teraz szukać własnych źródeł zdrowej żywności, bo jest wielce realne, że przegramy tę wojnę. Nie mniej jednak walczymy. Z każdym dniem rośnie poparcie społeczne dla nas. Ludzie nie chcą zmian, my też nie. Mamy poparcie związków branżowych, stowarzyszeń, a nawet w samej Izbie Lordów. Klarujemy nasze statki szykując je do obrony, zakładamy siatki, aby utrudnić abordaż i aby chroniły nas przed kulami łańcuchowymi, szykujemy działa, w ładowniach gromadzimy kule i proch. Jednym słowem John, wojna nieunikniona. Królewska armada pnie w zaparte, a my już teraz wypływamy naprzeciw z naszymi hasłami wolności, niezależności i samodzielności. Za nami stoi wiedza i doświadczenie, uznanie i autorytet. Tego nie ma  i nie będzie miała ta nowa kompania, bo na to trzeba sobie zasłużyć. Na dobrą opinię trzeba pracować przez wiele lat, John.

- Racja kapitanie, a jeśli chodzi o te nowe źródła to całkiem niedawno nawiedził mnie pewien weterynarz, niejaki Paolo Garbelli z Włoch.

 - Mówi się lekarz weterynarii John, brzmi ładniej, a z pewnością bardziej kulturalnie. Czy, jak jesteś chory to idziesz do lekarza, czy do medyka?

- Ok, kapitan. No więc ten dr. Garbelli przez 11 lat pracował jako lekarz weterynarii, leczył psy, koty i inne gady, aż w końcu, jak ty to ująłeś, wziął sprawy w swoje ręce i zajął się hodowlą świń i produkcją szynki parmeńskiej i szynki San Daniele. W swoim gospodarstwie ograniczył zastosowanie antybiotyków i innych chemikaliów o 90 % poprawiają warunki dobrostanu zwierząt i zastosowaniu ozonu do paszy i do powietrza w chlewni. Ozon ma właściwości antybakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze. 

- Przecież w naszym kraju można stosować antybiotyki jedynie w paszach leczniczych. Nie ma mowy o stosowaniu antybiotyków w profilaktyce. To jest teraz naprawdę ściśle kontrolowane John przez naszą Kompanię.   Nie wiem tylko, co będzie potem, jak ją rozwalą.

- No właśnie, kapitan. Jak was za przeproszeniem  rozwalą, to ja już będę miał zapewnione inne źródła żywności do mojej tawerny. Już zamówiłem u dr. Gerbelliego jego szynkę na Święta. Będzie z certyfikatem Związku Hodowców Wolny od Antybiotyków – „Antybiotyk Free”.

- Co to za związek, John?

- To związek hodowców trzody chlewnej o angielskiej nazwie „Very Italian PIG” z siedzibą w Leno w prowincji Brescia, skupiający hodowców, którzy proponują hodowlę bez stosowania antybiotyków. Dostali już zamówienia na swoje produkty ze Stanów Zjednoczonych i z wielkiej Brytanii. Coraz więcej producentów mięsa zaczyna się organizować, by w hodowli zwierząt zrezygnować ze środków chemicznych. Doktor weterynarii Paolo Garbelli koordynuje tego typu przedsięwzięcia i nadzoruje je od strony medycznej.

- A więc prywatny nadzór w miejsce, albo obok państwowego.  To już się dzieje i u nas John. Wiesz, że na fermach drobiarskich dostarczających swoje produkty do TESKO ten koncern  pobiera próby do badania w kierunku pałeczek Salmonella pomimo wystawienia oficjalnych urzędowych świadectw zdrowia?

 - A widzisz kapitan, zaufanie już zaczyna spadać.

- Polej, John jakiejś okowity, bo czuje się struty i zmyty.

- Się robi kapitan. Wódkę mam bezpieczną.

 - No bo nie masz czeskiej…cha, cha cha.

 - Zdrowie kapitan.

- Zdrowie John. Ahoj!

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Malgorzata

    23 października 2016 o 13:44

    Czy sprawa zdrowej zywnosci nie wymaga zachowania dystansu ? Tyle się czyta o problematycznej jakości takich produktów, ze zwykly konsument czuje się zupełnie zagubiony.

     
    • slowman

      23 października 2016 o 16:32

      Spoko. Nasza polska żywność jest bezpieczna, ale są tendencje, które mogą to zmienić na gorsze i tu zachować dystansu nie można.

       
  2. ~Jolanta

    23 października 2016 o 15:53

    Problem zdrowej żywności jest nie do opanowania. Prowadzi się ogromne hodowle i od razu karmi się antybiotykami żeby straty były jak najmniejsze (pieniądz!), karmi się antybiotykami starsze sztuki z tych samych powodów – pieniądz!
    Nic ani nikt nie sprawi, żeby produkowane masowo mięso było wolne od chemii.
    Możemy całkowicie zapomnieć o zdrowej żywności.
    Do tego dochodzą eksperymenty z żywnością modyfikowaną. Od Kanady, USA i innych gigantów produkcyjnych uchowaj nas Panie.
    Tylko, czy to możliwe?
    Zdrowa żywność może być tylko ta wyprodukowana w ilości pojedynczych sztuk. A komu się to dzisiaj opłaca?
    Rolnik przyjeżdża do miasta i … kupuje wszystkie produkty żywnościowe
    I tak koło się zamyka, a ludzie – np. ja między innymi – w słusznym wieku mam alergię na wszystko!
    Skąd ona, ta alergia? – ja jestem przekonana, ze od tego co jem w bardzo cywilizowanym kraju…
    Pozdrawiam Kapitanie :-)

     
  3. ~Stokrotka

    24 października 2016 o 16:49

    Pozostaje nam tylko nadzieja, że może nie całkiem nas wytrują.

     
  4. ~danka

    26 października 2016 o 21:20

    Ile razy kupuje coś z mięska ,zastanawiam się czy jest nafaszerowane wszelakim świństwem …W Szwecji jest bardzo mały wybór mięsa i wędlin…Podstawowe mięsko z wieprzowiny,wołowinki ,kurczaki,renifera,wszelakie ryby..Mamy tez kurczaki ,które są z wolnego chowu ,bez żadnych chemicznych karm…Są o wiele mniejsze i chudsze,ale w smaku jak za dawnych lat bywało…I takie kupuję.Dużo wędlin mamy z Niemiec.Nie są złe ,ale mamy tez sklep Polski.I z przyjemnością się zje ::)))kawałeczek szyneczki….Pozdrawiam cieplutko.