RSS
 

Kompania do rozwałki

25 wrz

 

morze

morze

Czarne chmury zawisły nad moją i nie tylko moją Kompanią. Królowa i jej świta już szykuje potężną armadę by rozszarpać na strzępy nasze flotylle i powołać na ich miejsce jedną wspólnotę w której admirał wcale nie musi być marynarzem. Każda z naszych  Kompani wypełniała ściśle określone powierzone  jej działania zapewniając bezpieczeństwo na wszystkich wodach naszego terytorium. Teraz, jeśli przegramy to nie wiadomo co będzie, ale na pewno nie będzie bezpiecznie. Piraci, przed którymi chroniliśmy całe nasze społeczeństwo już zacierają ręce. Będą mogli niemal swobodnie nabijać ludzi w butelkę i robić ich w balona. Podłe czasy   nastaną, a jedyną obroną na nie będzie nie kupowanie żadnych towarów które przejdą przez łapska tej bliżej nieokreślonej wielkiej wspólnej kompanii. Bezpieczny będzie jedynie nasz własny ogródek i nasze wyhodowane przez nas zwierzę. Idę do Johna. On już coś takiego ma. U niego można bezpiecznie zjeść i wypić.   

 - Witaj John, co masz dzisiaj dobrego?

 - Witaj kapitan, wieki cię nie było.    Wiem, że nie jadasz mięsa , ale mam dla ciebie dziś pieczonego karpia w sosie koperkowym z ziemniakami pieczonymi w ognisku i grillowaną papryką.    Wszystko z mojej wody i mojej ziemi.  

  – Dlatego tak dobrze smakuje twoje jedzenie. Daj mi jeszcze dobrego wina, bo muszę  rozwiać złe myśli.

 - A cóż ci na wątrobie siedzi, kapitan?

 - Chcą rozwalić  moją Kompanię John.

 - Kto?

 - Możni tego świata. 

- Masz tu wino kapitan i opowiadaj, co się dzieje?

 - Już we wczesnych powojennych latach utworzone zostały kompanije, które według swej kompetencji strzegły jakości towarów. Różnie to z tym na początku bywało, ale teraz jeśli przynajmniej o moją kompanię chodzi, to mogę ci powiedzieć John, że nasz znak jakości którym pieczętujemy powierzone nam towary gwarantują zdrowie i bezpieczeństwo wszystkim ludziom nie tylko w Polsce ale również i w Europie, a nierzadko także poza Kompanią Europejską.    Nasza kadra to ludzie z odpowiednim wykształceniem, specjalizujący się w wielu dziadzinach, nieustannie szkoleni. Nasze bazy i porty są doskonale wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt  do tępienia wszelkiego piractwa.    Ten nowy twór, który za niedługo ma powstać już tego nie zapewnia. Jak w dziewiętnastym wieku na pokłady naszych jednostek wejdą ludzie z łapanki bez wiedzy, bez przygotowania i bez doświadczenia.    Obawiam się John, że nasz znak jakości straci na wartości.  Zagranica nie kupi naszych towarów, a i my sami nie będziemy pewni ich bezpiecznych parametrów.

 - Wielkie nieba, kapitan, to co z nami będzie?

 - Ano pożyjemy zobaczymy, ale póki my żyjemy jedzmy i pijmy za nasze zdrowie John. Jedno jest pewne John, bez walki się nie poddamy. Wielkim orędownikiem w naszej sprawie może się okazać samo nasze społeczeństwo.

 - Ja was popieram.

 - To podpisz petycję w naszej sprawie na www.bezpieczna-zywnosc.pl

 -  Się zrobi. Tymczasem twój karp właśnie wylądował na stole.

 - już się do niego dobieram John.                                

 


 
Komentarze (9)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Michał

    25 września 2016 o 12:00

    Ahoj Kapitanie.
    Jak widzę, to słowa twoje okazują się prorocze.
    Coś mi jednak chodzi po głowie, że już od dawna jesteśmy nabijani w butelkę w myśl zasady klasyka, że ciemny lud to kupi. Tylko, że ja tego nie kupuję, bo nie jestem ciemnym ludem.
    W moim wieku niestety już się czynnie nie walczy, a jedynie protestuje…
    Pozdrawiam serdecznie i stopy wody pod kilem.
    Michał

     
  2. ~Malgorzata

    25 września 2016 o 13:59

    Niestety, to było do przewidzenia – Prezes musi nad wszystkim czuwac i co ważniejsze kupować lojalność. Michal ma racje – pozostaje protest, ale to tylko uspokojenie swojego sumienia.

     
  3. ~danka

    25 września 2016 o 22:55

    Zastanawiam się jak jest u nas w Szwecji.Bo z tego co widze duzego wyboru nie ma ani w miesie ..ani w wędlinach…Duzo sprowadzaja z Niemiec..Dania…Norwegia..Ciekawa jestem jaki jest stan tego miesa..Juz złożyłam podpis.;-).Pozdrawiam .

     
    • slowman

      26 września 2016 o 06:06

      Dzięki

       
  4. Anna

    26 września 2016 o 14:16

    Widzę, że jesteś za UE, a przeciw jej rozpadowi. Ja tak samo, bo jeśli nie Unia, to co? Białoruś, Kuba,
    Korea Pn. i Rosja?
    Anglicy zagłosowali głupio i teraz żałuję, ale już nie ma odwrotu.
    Oni sobie dadzą radę bez Unii, ale Polska nie.

     
  5. ~Stokrotka

    28 września 2016 o 04:26

    Dobrze, że wróciłeś Kapitanie!!!

    A te czarne chmury to już od pewnego czasu wiszą nad nami wszystkimi.
    Musimy się trzymać, nie ma innego wyjścia.
    Pozdrawiam serdecznie.

     
  6. ~Vojtek

    28 września 2016 o 05:28

    Bazar tez jest w Amsterdamie. W środku miasta. Wiem bo byłem tam z Otylią. Bazar też na przykład jest we Wiedniu. Na bazarze jest bezpośredni kontakt klienta ze sprzedawcą. Można porozmawiać, popytać. Bazar to dusza miasta. Ci co likwidowali bazary na przykład w Warszawie to mieli plan zbudowania miasta bez duszy. Miasta aluminium betonu i stali. bardzo źle to oceniam

    Miały nastać czasy powszechnego spokoju pod kierunkiem różnych organizacji międzynarodowych. Ale nic takiego miejsca nie ma. Historia świata to historia WOJEN I WALKI. Poza tym Ziemia nie jest z gumy a ludzi coraz więcej. Co będzie za lat 50??? jest szybka zmiana kilmatu. I co dalej???? Coraz więcej mam takich pytań.
    Pozdrowienia dla kapitana i dla wszystkich bywalców tawerny!

     
    • slowman

      28 września 2016 o 06:07

      Dzięki Bogu za 50 lat będę w innym wymiarze. Szkoda tylko moich wnuków i prawnuków, którzy też są jak na razie w innym wymiarze.

       
  7. ~Jolanta

    5 października 2016 o 14:04

    Oj, czarno to wszystko widzę…..
    Pozdrawiam :)