RSS
 

Katastrofa

07 lip

rzeka

- przychodzę dziś do tawerny jako rozbitej, John.

- co się stało, kapitan?

- katastrofa John, mówię ci katastrofa.

- polać?

- i to podwójnie John.

- opowiadaj kapitan.

- Znasz wody doliny Baryczy. To wody spokojne, bezpieczne i urokliwe zarazem. Dobrze mi się tu pływało i tak było owego pamiętnego dnia. Spokojny rejs w górę rzeki. Przede mną rozpościerała się wspaniała perspektywa lipcowego krajobrazu Odry. Jasna przejrzysta atmosfera pozwalała mi głębokie spojrzenie sięgające daleko poza niczym niezmącony horyzont.  Prognozy były dobre i po raz pierwszy od wielu, wielu lat czułem się bezpieczny, a nadzieja powoli zamieniała się w pewność, że wszystko będzie ok. Aż tu nagle od strony Głogowa pojawiła się jakaś barka. Sunęła prosto na mnie, choć to ja miałem wolny tor. Powinna mnie minąć z lewej burty, lecz ona szła dalej niezmienionym kursem na czołówkę i na dodatek jeszcze włączyła syrenę żebym to ja ustąpił. Jużem chciał to uczynić, ale na manewry było już za późno. Walnęliśmy w siebie z wielkim łoskotem zgniatanych blach, turbulencją całego chwiejącego się pokładu z mnóstwem wywracanych i przesuwających się po nim przedmiotów. Tamta barka była większa od mojej i jej zniszczenia były mniejsze. Moja jednostka szybko nabierała wody i po krótce znalazłem się o całe piętro poniżej statku, który mnie staranował. Musiałem się ewakuować.

 - moje wielkie współczucie kapitanie. Dobrze, że nic ci się nie stało. No, a tamten został choć ukarany za tę katastrofę?

- nie John. Powiem więcej. W pewnym sensie to ja zostałem ukarany. Moją barkę wyremontowano, ale przerobiono ją na paszowca .

- na paszowca? Hm…masz jednak i tu pewne doświadczenie.

- no właśnie John. Od czasu, gdy pływałem pod banderą Dolpaszu i Araju minęło wiele lat. Wiele się od tamtej pory zmieniło. Nie byliśmy wtedy nawet w Unii. Dziś pasze to zupełnie inny świat, inne prawo inne przepisy.

 - dasz radę, kapitan, a co do Unii to zaczyna ona się powoli sypać. Jest Brexit, może być i Polexit.  

 - Anglicy mogą sobie na to pozwolić, John, my raczej nie, ale eurosceptycy rzeczywiście rosną w siłę.

 - przy słabej Unii to może być niebezpieczne.

 - dlatego jestem zwolennikiem starego PRL-owskiego hasła z planu pięcioletniego, które po modyfikacji brzmi:  „Aby Unia rosła w siłę a ludzie żyli dostatniej”.

- i za to wypijemy, kapitan.

- Wiwat Unia, wiwat polska reprezentacja, spadajcie Angole.

- już wylecieli.

- tak John, Anglia odpadła Walia zostaje.

- sypie się kolejne imperium, tym razem brytyjskie. Twoje zdrowie, kapitan.

- twoje zdrowie John.   

 

 
Komentarze (9)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~danka

    7 lipca 2016 o 12:36

    Jak to dobrze że na wszelakie smutki masz kapitanie Johna i tawernę.Kapitanie no przecie co ileś tam wieków zmiany muszą być..I to już jest widoczne..Byle tylko nie kazano nam chować się w lepiankach.ahoj!

     
  2. ~Jolanta

    7 lipca 2016 o 21:39

    Z tymi paszowcami to problem chyba nie od teraz. Już dawno czytałam, że ogromne kutry paszowe szwedzkie i duńskie wyławiają ogromne ilości ryb nie przestrzegając okresów ochronnych.
    To piraci są i barbarzyńcy jacyś, którzy grasują po naszym morzu…
    Oj, niedobrze….
    Ahoj Kapitanie….

     
    • ~kapitanwien

      8 lipca 2016 o 13:33

      Dlatego jemy coraz mniejsze śledzie i dorsze, które wyglądają jak wypierdki a nie ryby. Morze Bałtyckie przy takiej rabunkowej gospodarce zamieni się w morze martwe.

       
      • ~danka

        9 lipca 2016 o 20:42

        Bałtyk nie jest wielkim morzem..Otaczają go wiele państw.Do tego każdy robi połowy..woda w Bałtyku też ma wiele do życzenia..A krętactwo zawsze było.Dziwię się że Szwedzi i Norwegowie robią coś takiego…Przecież są to kraje które przestrzegają bardzo przepisy..Jestem zszokowana…..

         
        • ~Jolanta

          10 lipca 2016 o 17:19

          Pisałam o Szwedach i Duńczykach Danusiu

           
      • ~Jolanta

        10 lipca 2016 o 17:17

        Niestety, czarna perspektywa się wyłania.

         
  3. ~Michał

    10 lipca 2016 o 16:49

    Siemanko Kapitanie.
    A toś brachu miał pecha, żebyś na Baryczy miał czołówkę. I na dodatek barka płynęła od mojego miasta.
    Smalić dżemojadów i niech się wypchają trocinami.
    Co to hasła, to pamiętam takie – żeby Polska rosła w siłę, a ludzie dostali Żytniej.
    I oby nam się dobrze działo.
    Stopy wody pod kilem.
    Michał

     
  4. ~ula

    11 sierpnia 2016 o 07:22

    W tym roku byliśmy nad morzem.W porcie rybackim w skrzynce były resztki padających ryb.Zapytaliśmy czy możemy uratować im życie i wpuścić kilka do wody.Pozwolono.Rybki natychmiast ożywały i w takim tempie pędziły w głębinę, że nawet nie udało nam się nagrać tego radosnego momentu .Szczęścia niestety nie przyniosły.Na drugi dzień zgubiłam 800 zł.Pozdrawiam.Ula

     
  5. ~nagietka

    20 sierpnia 2016 o 22:30

    Wielka Brytania wychodzi z UE.. Emocje opadły, na początku był szok i niedowierzanie, Szkocja głosowała za pozostaniem. Jak narazie wszystko jest jak było i wygląda na to, że jeszcze długo tak będzie…
    Pozdrowienia z Deszczowej Krainy:)))