RSS
 

Archiwum - Październik, 2014

Czas honoru

31 paź

Zachód s?o?ca w Afryce

- Powiadam ci John, że ostatnimi czasy polubiłem pracę „za darmo”.

- No, co ty, kapitan, frajer jesteś?

- Raczej woluntariusz, tak to się dziś nazywa.

- Racja, frajerzy sprzedają jabłka.

- Co?

- A nic, nic, tak mi się jakoś wyrwało. No, ale co z tą pracą za frajer?

- Mówiłem ci John, że mojego przyjaciela wyrzucono za burtę, tylko, że jak go wyrzucali, to nie pomyśleli, że jego robotę trzeba jednak wykonać. Poprosili, więc mnie żebym się zajął tym jego okrętem w tzw. międzyczasie. Zgodziłem się, ale pod warunkiem, że nie wezmę za to żadnych pieniędzy.

- Kiedyś to się nazywało „czynami społecznymi”. Ponoć były nawet obowiązkowe.

- John, jeśli mój kumpel stracił kasę, to ja tej kasy nie mogę podjąć. To nie jest czyn społeczny, chociaż ma taki charakter, ale to raczej honor, John.

- Sorry, kapitan. Dziś każdy ma swój „Czas honoru”.

 - Nie każdy. Są tacy, co go nie mają. Polej John, bo mnie okrutnie suszy.

 - Właśnie widzę, spalonym na heban jesteś, kapitan.

 - A, Bi widzisz drogi Johnie, tak mi się ta praca „za darmo” spodobała, że przyjąłem zaproszenie pewnej siostry zakonnej i pojechałem do Afryki. Ona tam, w Etiopii jest misjonarką, a mnie zaoferowała pracę, jako woluntariusz przy koniach. Bo tam w tej Etiopii prawie nie ma dróg i trzeba albo dobrze biegać, albo dobrze jeździć konno, a wiesz przecież, jak ja bardzo lubię konie.

 - No, a nie boisz się eboli?

 - Nie, w Etiopii nie ma eboli.

- Bo ja bym się bał. Tutaj powiadają, że jak ktoś pójdzie do lekarza i powie, że ma objawy podobne do eboli, to lekarze uciekną.

- Co?

-A nic, nic, tak mi się jakoś wyrwało.

- Tam w Etiopii John, wszystko wygląda inaczej. Powiem ci z własnego podwórka, że tam nawet podejście do konia jest inne. Tu, jak się podchodzi do konia, to się go pyta o paszport, a tam nikogo nie obchodzi jego pochodzenie. Tam się po prostu podchodzi do konia, klepie się go po szyi i mówi: „dobrze, że jesteś”. Życie tam jest zupełnie inne. Wieści ze świata prawie tam nie docierają. Ludzie mają zupełnie inne problemy. Oni tam na przykład, nie wiedzą gdzie leży taka Ukraina i co to w ogóle jest ta Ukraina, tym bardziej nie mają zielonego pojęcia, co się tam dzieje.

 - A wiesz kapitan, że ponoć chcieli ją rozebrać

 - Co?

- A nic, nic, tak mi się jakoś wyrwało.

- Coś ci się za dużo wyrywa John. Lepiej się napij, a i mnie jeszcze polej, bo a nuż siedzi we mnie jakiś wirus.

 - No to zdrowie kapitan, Na pohybel eboli!

- Zdrowie John. Na pohybel różnym bzdurom, które się nam wyrywają.

- Zdrowie!

- Ile płacę!

- Nic, od woluntariuszy nie biorę. To jest mój czas honoru.

- Ahoj, John.  

 

 

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii Bez kategorii